Aktualności - M. Tychy

Niemiec doradcą w kampanii PiS

10.10.2007
0 0 0 0
M. Tychy

Komitet wyborczy LPR skieruje zapytanie do Państwowej Komisji Wyborczej w związku z doniesieniami o tym, że Niemiec doradza PiS w kampanii wyborczej - zapowiedział szef LPR Roman Giertych. Według niego wybór takiego doradcy świadczy o hipokryzji Prawa i Sprawiedliwości.

O tym, że Niemiec z Hesji Roland Sprung doradza PiS w kampanii przed wyborami do Sejmu poinformował we wtorek niemiecki dziennik "Financial Times Deutschland". Redakcja wyjaśniła, że niemiecki menedżer mieszka od 1993 roku wraz z żoną Anną, Polką, w Warszawie. Mająca siedzibę na Mokotowie agencja zatrudnia pięciu polskich współpracowników.

Giertych powiedział, że komitet wyborczy LPR, który tworzą: Liga Polskich Rodzin, UPR oraz Prawica Rzeczpospolitej, zwróci się do PKW z zapytaniem, "czy zasady, które rozciągają się na zakaz finansowania kampanii wyborczych i partii z zagranicy, rozciągają się też na udział w kierowniczej roli (w kampanii) osób wywodzących się z zagranicy".

W ocenie szefa LPR, hipokryzją jest to, że to "Niemiec elektoratowi prawicy tłumaczy za pośrednictwem polskich mediów jaki to dobry jest PiS".

Giertych pytał też na konferencji prasowej w Sejmie, "jakie są związki między komitetem wyborczym, który wykorzystuje taką osobę, a kapitałem, który tworzy firmę R. Sprunga".

Z kolei jeden z liderów Prawicy Artur Zawisza powiedział, że wybór takiego doradcy przez PiS świadczy o "obłudzie" tej partii. PiS mówi jak broni Polski przed roszczeniami niemieckimi, jak dba o polski interes narodowy, a tak naprawdę ma go reprezentować Niemiec - powiedział.

To nie nasi poczciwi spin-doctorzy, a doradca z Niemiec jest prawdziwym mózgiem i kierownikiem kampanii medialnej PiS, partii, która nie wahała się dwa lata temu zachować pobłażliwość wobec posła, który mówił o dziadku z Wehrmachtu. Jak pamiętamy, poseł ten tak naprawdę nie został ukarany (...) lecz nagrodzony - podkreślał Zawisza.

Gdyby chcieć odwołać się do tamtej poetyki, to można powiedzieć, że dziadka się nie wybiera, ale doradcę w kampanii wyborczej zdecydowanie się wybiera - podkreślił poseł Prawicy.

Jak dodał, KW LPR nie miałby nic przeciwko takiemu doradcy PiS, ale "hipokryzja PiS polega na tym, że jest gotowe w sytuacji dla siebie dramatycznej odwoływać się do wszystkich emocji społecznych, a potem jak gdyby nigdy nic udawać, że nic się nie stało".
pap


Autor: www